LIST OTWARTY

Poznań, dnia 8 lipca 2008 r.

Polski Klub Ekologiczny - Okręg Wielkopolski

Osiedle Rzeczypospolitej 111

61-389 Poznań

www.pke-ow.most.org.pl

e-mail: ekowielkopolska@gmail.com

 

 

 

Szanowny Pan

Wojewoda Wielkopolski

 

LIST OTWARTY

przeznaczony do publikowania i rozpowszechniania w wersjach drukowanej i elektronicznej

 

Wielkopolska jest regionem wyrazistym, o silnej odrębności historycznej i kulturowej, będącej powodem naszej uzasadnionej dumy. Nasi przodkowie swoimi działaniami dawali wyraz przywiązania i najgłębszej troski o dobro swojej małej ojczyzny, nie tylko czynem zbrojnym, lecz przede wszystkim światłym, odpowiedzialnym postępowaniem i rzetelną pracą.

Nikt, komu przyszłość naszego regionu nie jest obojętna, nie powinien pozostać biernym wobec groźnych i - śmiem twierdzić - nieracjonalnych planów rozbudowy odkrywkowych kopalni węgla brunatnego i zamiarów dalszego opierania energetyki na brudnej, anachronicznej technologii, rujnującej środowisko pod względem przyrodniczym i powodującej emisję ogromnych ilości dwutlenku węgla. Dążność do poszerzania obszarów wydobycia węgla brunatnego jest tym bardziej niezrozumiała, że zasobność złóż, których eksploatację zamierza się uruchomić, jest oceniana na zaledwie kilkanaście lat. Inwestycje te nie rozwiążą problemów energetycznych nawet jednego pokolenia, a spowodują nieodwracalne i, być może, apokaliptyczne spustoszenia.

By w pełni zrozumieć absurdalność tego kierunku rozwoju energetyki, należy sięgnąć do pamiętnych czasów końca lat osiemdziesiątych XX wieku. Ówczesne władze dogorywającego ustroju zamierzały uruchomić eksploatację węgla brunatnego w tzw. "rowie mosińskim", nad Wartą. Już wtedy te dążenia spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem społeczeństwa i elit naukowych, podobnie jak zamiar budowy elektrowni atomowej opartej na radzieckiej technologii. Drwiną historii jest fakt, że wolna Rzeczpospolita, państwo obywatelskie zrzeszone w Unii Europejskiej, sięga do planów, które nawet przez komunistycznych decydentów zostały w końcu uznane za zgubne.

Od wielu dziesiątek lat Wielkopolska boryka się objawami tzw. "stepowienia", powodującego nie tylko szkody przyrodnicze, ale zagrażającego egzystencji naszego rolnictwa. Podstawową, choć często przemilczaną przyczyną tego stanu rzeczy jest niewłaściwa gospodarka wodna, w której melioracje utożsamiono z odwadnianiem gruntów, przyspieszającym odpływ i tak niewielkich ilości wód opadowych. Zaniedbano zupełnie małą retencję wód, a niedociągnięcia te próbuje się obecnie nadrobić budową dużych zbiorników na niektórych rzekach, co spowoduje dalsze starty przyrodnicze, a nie poprawi sytuacji w rolnictwie, ani nie ochroni ekosystemów od wody zależnych. Obsesyjna rządza walki z najmniejszą nawet powodzią sprawia, że na naszych oczach znikają nie tylko drobne zbiorniki wodne, lecz drastycznie cofają się linie brzegów nawet dużych jezior.

Czymże jednak jest drążenie płytkich rowów melioracyjnych i wkopywanie drenów, w porównaniu z powodowanym przez odkrywki brutalnym naruszaniem wodonośnych warstw geologicznych, na których opierają się zasoby wód podziemnych. Dla pozyskania surowca energetycznego niskiej jakości, szafuje się naszymi skąpymi zasobami wodnymi.

Zwracam się do pana Wojewody z apelem o powstrzymanie zamiarów budowy nowych odkrywek węgla, jako nieracjonalnych, zgubnych dla naszego regionu i godzących w międzynarodowe zobowiązania Polski: Dyrektywę wodną, która nakazuje walkę ze skutkami suszy, a także Dyrektywy regulujące funkcjonowanie sieci Natura 2000, "ptasią" i "siedliskową". Realizacja szkodliwych inwestycji spowoduje dalsze przesuszanie regionu i zniszczy przynajmniej trzy obszary Natura 2000. Protest nasz dotyczy szczególnie inwestycji, których realizacja jest najbardziej zaawansowana, odkrywek Koźmin i Tomisławice. Przeciw ich realizacji przemawiają nie tylko względy przyrodnicze, ekologiczne, ale także społeczne. Budzą one żywy sprzeciw społeczności lokalnych, o których był Pan przecież zawiadamiany.

Nie wnikając w tej chwili w słabości procesów decyzyjnych, na które zwracałem uwagę we wcześniejszej korespondencji i które były przedmiotem wnikliwie uzasadnionych protestów naukowców z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, ograniczę się do przytoczenia kilku suchych faktów zaczerpniętych głównie z korespondencji Organu Administracji Rzędowej, jakim jest Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu (pisma U-5023/8/2008 oraz U-5023/19/2008):

  • Odkrywka Koźmin - najmniejsza odległość krawędzi odkrywki od wału przeciwpowodziowego Warty wynosić będzie tylko 180 metrów ! Każda awaria tzw. filara ochronnego skutkować będzie niewyobrażalną katastrofą ekologiczną, w wyniku której wody Warty spłyną do kopalni, rzeka zaniknie, degradując cały region rolniczo i przyrodniczo, a także pozbawiając wody samo miasto Poznań. Zdrowy rozsądek podpowiada, że przy tak małej odległości odkrywki od Warty, taka katastrofa musi się zdarzyć.
  • Odkrywka Koźmin - wody kopalniane będą odprowadzane do Warty w ilości 3,25 m3/sekundę, przy infiltracji z koryta rzeki tylko 1,5 m3/s. Różnica 1,75 m3/s. będzie pochodziła z okolicznych zbiorników i wód podziemnych; tej wody zabraknie w wodach gruntowych, zbiornikach wodnych i co za tym idzie w studniach rolników i w glebie.
  • Odkrywka Tomisławie - jej uruchomienie doprowadzi do zaniku jeziora Gopło. Według oficjalnych prognoz, wody kopalniane będą zrzucane do Noteci, kanału Ślesińskiego i Jeziora Gopło w ilości do 1,18 m3/s. przy jednoczesnym zmniejszeniu zasilania podziemnego tych akwenów. Tak zwany lej depresyjny, spowodowany wypompowywaniem wód kopalnianych, sięgnie samego jeziora. Trudno podzielać optymizm RZGW, jakoby proponowane wielkości i kierunki zrzutów wód kopalnianych nie mały wpłynąć na gospodarkę wodną prowadzoną na Jeziorze Gopło. Dotychczasowa eksploatacja węgla brunatnego w tym regionie już spowodowała drastyczne obniżenie poziomu wód pobliskich jezior. Dla przykładu, w okresie 1961 - 2005 r. poziomy wód w jeziorach Suszewskim i Wilczyńskim spadły o niemal trzy metry!

 

Należy podkreślić, że planowane inwestycje energetyczne nie uwzględniają limitów emisji dwutlenku węgla, do których Polska wkrótce będzie musiała się zastosować, co dodatkowo podważa sens dalszego wykorzystywania węgla brunatnego

 

Panie Wojewodo !

Opracowania ocen oddziaływania na środowisko wymienionych inwestycji były wykonywane przez podmioty działające na zlecenia samych inwestorów. Obiektywne oceny i oczywiste fakty, widoczne w terenie, zdają się przeczyć ich wynikom, a stawka, jaką jest przyszłość całego regionu, jest zbyt wysoka, by pozostawić jakiekolwiek niedomówienia.

W tej sytuacji pozwalam sobie wyrazić pogląd, że organizowanie przez Poznań obchodów Roku Klimatu i Środowiska w grudniu b.r. jest hipokryzją. Stolica regionu, którego władze akceptują skrajnie antyekologiczne kierunki rozwoju gospodarczego, sprzeczne z literą i duchem międzynarodowych zobowiązań Polski w zakresie ochrony środowiska, nie uprawniają naszego miasta do tego zaszczytu. Dlatego jeszcze raz gorąco apeluję o natychmiastową zmianę istniejących planów, trwałe zaniechanie tworzenia nowych odkrywek oraz rzeczywiste i konsekwentne przeciwdziałanie skutkom suszy i "stepowieniu" Wielkopolski.

 

Łączę wyrazy szacunku

Marek Smolarkiewicz

Polski Klub Ekologiczny - Wielkopolska

 

Uprzejmie proszę o rozpatrzenie powyższego pisma w trybie rozdziału VIII K.p.a.

Do wiadomości: Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego